niedziela, 7 lutego 2010

Zakładka Wenecja - odsłona pierwsza



Ledwie żyję. W ten weekend miałam sesję egzaminacyjną na studiach. Po tej sesji mogę stwierdzić, że jak człowiek boi się jakiegoś przedmiotu i ma bata nad sobą to się uczy z niego systematycznie i na koniec ma 5 z zaliczenia a jak jakiś przedmiot uważa za łatwy i nikt go nie straszy trudnymi zaliczeniami to ledwie go zalicza na 3. Człowiek to skomplikowane stworzenie jednak jest. Teraz cztery tygodnie odpoczynku i nowy semestr i nowe wyzwania.
Zakładeczki bardzo mało zrobiłam w tym tygodniu ale teraz powinno być już lepiej z czasem. Oto i ona:



W tym tygodniu dostałam masę wyróżnień od Elżbiety i Justyny. Dziękuję bardzo dziewczyny. A oto niektóre z nich:







W tym tygodniu na blogu Marty dowiedziałam się o wystawie haftu DMC w Poznaniu. Szykuję się już na nią. Może kogoś znajomego spotkam :)

niedziela, 31 stycznia 2010

Zakładka - Wenecja



Postanowiłam zrobić zakładkę do książki. Mam dwie zrobione zakładki ale to stanowczo za mało. Najczęściej zaznaczam czytana książkę jakimś kawałkiem kartki bądź biletem. Ostatnio znalazłam piękny wzór na zakładkę autorstwa Michaela Powella. Piękny widoczek na jeden z mostów w Wenecji. Wenecja jest piękna. Moim wielkim, przeogromnym i olbrzymim marzeniem jest zwiedzenie tego miasta. Może kiedyś uda mi się spełnić to marzenie a na razie zrobię sobie zakładkę na pocieszenie. Zawsze chciałam wyhaftować coś autorstwa tego pana. Są to obrazy pełne kolorów i radości. Na zakładkę potrzeba aż 20 motków muliny. Nie mam 5 kolorów więc w poniedziałek muszę udać się do pasmanterii po muliny. A oto co będę haftować.



Na zakończenie chciałabym bardzo podziękować za tyle wspaniałych komentarzy dotyczących moich koników. Dziękuję bardzo i cieszę się że podoba się Wam moja praca ale nigdy więcej koni nie będę haftować :).

sobota, 30 stycznia 2010

Konie w galopie 1.10 KONIEC



Uff!!!! Nareszcie koniec. Jak ja się cieszę. Można się wziąć za jedną z niedokończonych prac albo za coś nowego. Po wyhaftowaniu tego obrazu mogę stwierdzić że nie lubię haftować koni. Męczą mnie. Pewnie nie jedna z Was ma coś czego nie lubi haftować. Jak na taki haft strasznie dużo zajął mi czasu i energii. W poniedziałek idę go oprawiać. Osobie, do której ma trafić obraz efekt końcowy bardzo się podoba. A oto moje koniki bez okreskowania:



A tu już gotowa praca i parę szczegółów:












To pierwsza gotowa pracy w tym roku.