czwartek, 30 września 2010

Kot majowy skończony



Kot majowy skończony.



To już cały kalendarz.



Dziś poleciał do Zahaftowanej. Teraz już tylko czekam na mój kalendarz i tak jakoś dziwnie bo dotarło do mnie że już więcej kociaków nie zrobię. Jakoś tak się przyzwyczaiłam, że co jakiś czas pan listonosz przynosił mi kota do haftowania. Dziś po uporządkowaniu mulin wyciągnęłam z szafy obraz który kiedyś zaczęłam. Ostatni wpis na blogu jest z siódmego marca. Jak to dawno było :).

8 komentarzy:

m.czarnulka pisze...

Jak fantastycznie wygląda kalendarz w całości. Teraz spokojnie możesz zacząć inne hafciki. No i nadal wyglądaj listonosza, tym razem ze swoim kalendarzem.

Kinia pisze...

A ja Ci zazdroszczę, ze masz jej już z głowy.
Ja straciłam do nich zapał już dawno, choć ostatnio dziewczyny z myszego RR podbudowały mnie troszkę...haftowały 12 myszek przez 19 miesięcy ;)

AgnieszkaMD pisze...

Szczęściara z Beaty :).
Ja jeszcze nie robiłam dwóch kotków ...

Mysia pisze...

Hi hi no to super, fajnie spotkać osobę która ma z Tobą tyle wspólnego :)
Śliczny ten kalendarz, gratuluję wytrwałości :)

Gazynia pisze...

pieknie sie prezentuje w całości! Tyle kociaków....

ewkaka19 pisze...

Jak miło widzieć już skończony kalendarz. Do mnie jeszcze nie dotarło kwietniowy kot do wyszywania.

Maru pisze...

Ese bordado está demasiado hermoso, me encantó.

Un abrazo desde muy lejos.

Anonimowy pisze...

hi, new to the site, thanks.