sobota, 12 listopada 2011

Obrus świąteczny cz.3



Dzięki temu, iż miałam wolną środę i czwartek, udało mi się troszkę posiedzieć z moim obrusikiem. Idzie mi nieskromnie mówiąc świetnie i powinnam się wyrobić do świąt choć metaliczna nitka doprowadza mnie do szału. Do końca pozostało do wyhaftowania jeszcze cztery obrazki i serduszko. Czyli mam już ponad połowę za sobą. Oto pojedyncze elementy jakie udało mi się wyhatowac od ostatniego razu.











A to już cały obrusik.




Ostatnio skończyła mi się jedna mulina. Musiałam iść do pasmanterii. Pracuje tam kilka pań. Poprosiłam jedną z nich o konkretne kolory mulin. Na to pani mówi do mnie:
- o widzę że wróciła pani do haftowania bo dawno pani u nas nie było.
Co tu dużo mówić. Miło mi się zrobiło i fajnie jak ludzie nas pamiętają i nasze hobby.


Aktualizacja

Wiele z Was odpowiada w ten sposób na komentarze i myślę, że jest to bardzo dobry sposób na komunikację między nami.

Titania yng Nghymru - Wzorek pochodzi z Cross Stitcher'a nr 217 z 2009 roku.

Haftowane prezenty- Przez moje gapiostwo tak długo ostatnio trwało publikowanie komentarzy ponieważ nie dostawałam powiadomienia na maila jak to zawsze wyglądało. Myślałam, że po prostu nikt tu nie zagląda ponieważ ja sama rzadko tu bywałam w ostatnim czasie. Przez przypadek weszłam na moderowanie komentarzy i szok. W związku z powyższym bardzo przepraszam, że ostatnio tak długo trwało moderowanie komentarzy.

Ula - Dziękuję za zaproszenie do siebie.

cecyliarodzinaidom, adzia1313(Lidka)- dziękuję za odwiedziny i komentarz.

8 komentarzy:

Titania yng Nghymru pisze...

woah! piękne motywy. b. mi sie podobają. podobnie jak te zestawione kolorki. gratuluje ukonczenia projektu :)
skąd pochodzi ten wzorek, jeśli można zapytać?

Haftowane prezenty pisze...

A już myślałam, że coś nie tak z komentowaniem u Ciebie. Ale widzę, że strasznie długo trwa akceptacja komentarzy. Hehe
Pozdr
Michalina

Ula pisze...

Trzymam kciuki, by się udało i obrusik zdobił świateczny stół :)
mi też marzy się wyhaftowanie obrusa ale już nie na te święta, ale ważne by mieć jakies cele, plany itp marzenia i dążyć do ich zrealizowania, a my hafciarki chyba zawsze mamy jakiś haft już w przyszłości :)
pozdrawiam serdecznie
Ula :)

ps. zapraszam do siebie na małe co nieco http://halula.blogspot.com/2011/11/komu-komu.html

cecyliarodzinaidom pisze...

Dużo motywów,zapowiada się ciekawie.Pozdrawiam.

adzia1313(Lidka) pisze...

W tym tempie na pewno zdążysz do świąt.
To będzie piękny obrus.

Dmosia pisze...

Co za radość, że znowu czytam tu nowe posty!
Był to pierwszy blog jaki znalazłam o tematyce krzyżykowej jak zaczynałam moją przygodę z robótkowaniem i poszukiwaniem w sieci wszystkiego: natchnienia, wzorów...
A obrus piękny!
Cudeńko będzie!!
Pozdrawiam

violka pisze...

Ale przepiękny wzorek - nigdzie go dotąd nie spotkałam .... W ogóle to cieszę się, że wróciłaś na blog - tyle razy tu zaglądałam a tu ciągle była ta Filharmonia ;) Pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejne chwalenie się obrusikiem :)

Anonimowy pisze...

Świetny obrus:)bardzo cieszy oko. Aga, też myslała, że szlak mnie trafi kiedyś ze złotą muliną - zastępują ją zwykłą złotą nicią, tak na szpulce. Nie wiem czy to maszynowa czy do haftowania, ale grunt, że sie nie rwie, nie placze, ani nie rozchodzi. polecam.
Acha, bardzo sie cieszę, że wróciłaś, bo zaglądałam regularnie, a tu taka miła niespodzianka:)