Zostało już tak niewiele a ja haftuję coraz wolniej. Jakoś czas mi się tak kurczy przez remont na robótki wszelakie, że szkoda o tym pisać. Dziś już na szczęście ruszyliśmy z płytkami w kuchni. Cały czas latam i patrze czy dobrze wzorek wychodzi. Oby powoli do przodu. Kiedyś gdzieś czytałam, że człowiek powinien stawiać przed sobą małe wyzwania krótkoterminowe i możliwe do realizacji ale zawsze powinien mieć jakiś cel w życiu. Ja aktualnie mam cel zakończyć wreszcie ten remont :). Obrusiku mimo braku czasu ciągle przybywa. Zostało do wyhaftowania tylko kaczuszka i serduszko, które na moje nieszczęście jest całe ze złotej nitki. W tym tygodniu udało mi się wyhaftować następujące elementy:



A tu cały obrusik.
9 komentarzy:
Cały czas trzymam kciuki, abyś zdążyła do Świąt, bo jest śliczny.
piękne hafty, obrus będzie cudny
Masz dobre tempo.Obrus na pewno szybko skończysz.Pozdrawiam.
Śliczny, już tak niewiele zostało będzie cieszył w te Święta :)
Pozdrawiam :)
Sliczny hafcik :)
Jest coraz bardziej imponujący i okazały!
Piękny!!
Coraz piękniejszy ;)
Bardzo mi się podoba Twój obrus, te motywy są tak sympatyczne!
Zapraszam na mój blog po odbiór wyróżnienia!
Mam nadzieję, że sprawię ci przyjemność :)
Prześlij komentarz