czwartek, 28 stycznia 2010

Konie w galopie 1.9



Choroba ma dwa plusy w moim przypadku. Pierwszy z nich to mam dużo czasu na leżenie w łóżku i haftowanie. Nie mam chęci ani siły się uczyć ale do haftowania nie trzeba się skupiać i wysilać umysłu. Drugim wielkim plusem jest to że nie muszę się martwić czy dziś samochód mi odpali, czy mojego parkingu nie zasypał śnieg i będę miała gdzie postawić auto i czy w ogóle uda mi się dojechać. A dziś u nas strasznie sypie i są zawieje. Zadowolona z gorącym kubkiem kakao leże pod kołderką, słodko leniuchuję i nie straszne mi zimowe dni :). A oto koniki:



W planach mam już kolejny haft. Tym razem będzie to zakładka do książek, ale najpierw muszę skończyć koniki a jeszcze zostało tego sporo (okreskowania, tło za konikami oraz grzywy). Nad zakładką zastanawiam się jak ją wykonać. Mam dwa a nawet trzy pomysły. Do dwóch mam materiały ale do trzeciego brak mi jednej rzeczy a z domu wyjść nie mogę.

6 komentarzy:

aaannusia pisze...

aż zazdroszczę tego ciepłego kakao. Niektórzy mają dobrze :) Ja z psem muszę chodzić bo w domu szpital i praca też niestety nie daje odpocząć. Pozdrawiam cieplutko i życzę powrotu do zdrowia.

Obsesja Kasiulka pisze...

Aga teraz to szybciutko wyszyjesz koniki. Nadgonisz jak nic! Ale czegoś nie rozumiem- kurujesz się w domku a wpis pojawił się juz przed 7 rano- ja to bym jeszcze spała. Chyba przyzwyczajenie z wstawaniem do pracy, co?
Pozdrawiam Cię gorąco! Wracaj szybciutko do zdrówka.

jewa pisze...

Śliczne te koniki :) i zazdroszczę Ci tego, że umiesz wyszywać przez dłuższy czas jedną pracę, skończyć ją i dopiero zacząć drugą. U mnie to niemożliwe ;)
Pozdrawiam cieplutko
http://jaewka.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Czasami choroba ma swoje plusy, fajnie posiedzieć sobie w domu i spokojnie wyszywać, ale mimo wszystko życzę szybkiego powrotu do zdrowia. :) A koniki galopują do mety. :) pozdrawiam lisek_1986

ann_margaret pisze...

Śliczne są te koniki!! I szybko powstają:)
Dużo odpoczynku i zdrówka życzę!

piegucha pisze...

Śliczne te konie, mi wyglądają na mustangi (przez te łaciate:)! Dużo zdrowia życzę, a w wolnej chwili zapraszam na mój pierwszy blog
http://pieguchowo.blox.pl/html
Pozdrawiam
Anka