środa, 20 stycznia 2010

Konie w galopie1.7 oraz orchidea



Oj mam już dość tych koni. Idzie mi ten haft strasznie wolno ale trzeba go skończyć. Aktualnie koniki prezentują się następująco i jak zwykle nie za wiele przybyło :).



Wczoraj zakupiłam sobie orchideę powinnam dodać którąś już z kolei. Piękny kwiatek, tylko czemu u mnie w domku nie chcą one rosnąć. Chyba nie mam do nich ręki ale nie poddaję się i kupuję nowe może w końcu któryś zacznie kwitnąć i wytrzyma moją opiekę. Gdzie nie pójdę to wszystkim aktualnie tak pięknie kwitną orchidee. No nic może moje niedługo też zaczną kwitnąć. A oto nowy nabytek.







Na koniec chciałabym się spytać gdzie podziały się koty RR. Już od dwóch miesięcy nie dostałam żadnego kota. Miał być do wyszycia jeden kot na jeden miesiąc. A może jest po prostu tak prosty powód że nasze koty zaginęły na poczcie. Masę paczek ginie i są to przerażające statystyki.

10 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nie poddawaj sie z tymi konmi,piekne sa,moze jakis przerywnik to pozniej z checia do nich wrocisz,one sa piekne.
Orchidea cudowna ,mam na swoim parapecie 7 sztuk ,wlasnie kwitna jak oszalale(wkrotce pochwale sie nimi na blogu),cieszy mnie to.Nie dbam o nie jakos szczegolnie a kwitna :) Moja rada pokroj jablko w czastki i poukladaj na korzeniu , w miare mozliwosci (jablka lepiej zjesc niz "karmic" nimi kwiatki hihihi )wymieniaj ,przyspiesza to kwitnienie ale tez trzeba cierpliwosci :) Pozdrawiam Dana

http://damar5.blox.pl/html

Obsesja Kasiulka pisze...

Dana kwiaty jabłkami karmisz??? O proszę jakie wymagania hihihihi
Aguś ja też mam teraz taki etap, że od krzyżyków mnie odrzuca- masakra normalnie- a muszę ten portret skończyć ochchchchchc.

Co do kotków to też powoli zaczynam się martwić. Wiem, że niedługo dostanę jeden od Agnieszki (bo ma go już u siebie), drugi za jakiś czas też przyleci (bo jeniulka już skończyła). Ale gdzie jest mój to nie mam pojęcia- a może gdzieś przepadł tfu tfu tfu.
Według tego jestem już 3 koty do tyłu, czyli na dzień dzisiejszy kot majwy będę wyszywać sierpień/wrzesień- chyba.
No ale cóz teraz można zrobić? Nic, tylko czekać.

Anek73 pisze...

Ja w tym momencie robię listopadowego kota na kalendarzu Zahaftowanej. Grudniowy jeszcze do mnie nie dotarł.

http://anek73.blox.pl

Jeniulka pisze...

Ja wczoraj skończyłam kota na październik i dziś wysyłam do Ani u siebie mam kota na listopad.

ann_margaret pisze...

Piękne te konie... Dopinguję!

ewa pisze...

też robię listopatowego. Skończyłam wczraj pażdziernikowego musze go wysłać. Może jutro to zrobię

Anonimowy pisze...

Zapraszam po wyroznienie...

agachwa pisze...

Piękne są te konie. Niestety większe obrazki mają to do siebie, że przychodzi moment zmęczenia materiału i ogarnia nas brak cierpliwości do ich ukończenia. Trzymam kciuki za wytrwałość. Efekt końcowy z pewnością będzie miłą nagrodą :)

Kinia pisze...

Ja tez czekam...osttani jaki haftowalam to październikowy i było to w...paździeniku. Listopadowy do mnie nie dotarł :(

m.czarnulka pisze...

Kwiaty przypominają,że niebawem powinna nadejść wiosna, pięknie kwitną. Konie zaś galopem zbliżają się do końca haftu :)