sobota, 6 grudnia 2008

Karczochy



Wczoraj i dziś robiłam karczochy. Do dużego zabrakło mi wstążeczek więc dziś nie pokażę mojego cuda ale dwoma skończonymi pochwalę się. Bardzo fajnie i szybciutko je się robi. Na małego karczocha potrzeba około 4 metrów wstążki. Nigdzie nie jest to napisane a ta informacja może pomóc osobie , która dopiero zaczyna zabawę w karczochy. Mówiąc mały karczoch mam na myśli kulę styropianową o średnicy 6 cm. A oto i one:





Chciałabym się także pochwalić moją nową automatyczną nawijarką. Nawija szybko i sprawnie. Pewnie posiadacie takiego kogoś w domku ;). W utrzymaniu jest w miarę drogi bo dużo je ale jako nawijarka jest niezastąpiony.

12 komentarzy:

Anek73 pisze...

No nie! Nawijarka rządzi!!! Ciekawa jestem, co będzie, jak sobie u siebie w domku takiej zażyczę? :P

Abulinka pisze...

Karczochy cudowne!A jeśli chodzi o nawijarkę :-) to jak Ci sie kedyś zbuntuje,to polecam inny sposób:
http://abulinka.blox.pl/2008/02/Jak-poradzic-sobie-z-nawijaniem-mulin.html

Dziunia pisze...

Wspanialy patent!!!Karczochy rewelacyjne.Gratuluje!!!

alkakz pisze...

i jak możesz to napisz ile zajmuje nawijanie takiej kolecji nitek, mam podobną, więc interesuje mnie z praktycznego punktu widzenia, bo też planuję nawijanie

white-happy-angel pisze...

Śliczne karczochy. Sama mam na nie ochotę, jednak nijak nie mogę dostać styropianowych kulek, a na zakupy przez internet już za późno. Zapraszam do zabawy seven-7, więcej na moim blogu

xgalaktyka pisze...

Karczochy są wspaniałe...ale "nawijarka" bije je na łeb ;)
Pozdrowienia:)))

Renata pisze...

Ładnie się prezentuje ta nawijarka ;-)

jewa pisze...

Oj te karczochy to tracą blask przy nawijarce :D Hehe ekstra

ulkaaz pisze...

Są śliczne,mam takiego kogoś w domu jak Twoja nawijarka,ale na pewno nie posłużył by za taką nawijarkę już raczej mój syn,ale jest trochą niecierpliwy.Pozdrawiam.Ula.

Justyna pisze...

Bombeczki super!!! Ale nawijarki to nic nie pobije :P
---------------------------------
www.robotkijustyny.blox.pl

alkakz pisze...

nie dodał się tu mój pierwszy komentarz (czasem internet mi się "wywala"), w którym napisałam, że to najładniejsze karczochy jakie widziałam - perfekcyjnie wykonane.

Nerula pisze...

Karczochy śliczne. Tak dokładnie, starannie i precyzyjnie zrobione. A nawijarka :)):))