Wczorajszy wieczór spędziłam sama jak palce. Mój Bartuś miał imprezę firmową, więc co samotna kobieta robi? Oczywiście haftuje :P. I tak oto wyłoniło się już co nieco.


Ciężko się robi te kwiatki na lnie. Łatwiej haftowało mi się na czarniej kanwie. Może macie jakiś cudowny sposób na okiełznanie tego lnu :), bo nitki latają mi oczach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz