środa, 13 sierpnia 2008

Złagodzenie stresu dentystycznego



Musiałam się odstresować po wizycie u dentysty. Poszłam więc do mojej ukochanej pasmanterii i kupiłam kilka mulinek i zakładeczkę firmy DMC. Jak przyszłam do domu od razu nawinęłam je na bobinki. Zakładeczka niestety musi poczekać na skończenie Toskanii.



Chciałabym Wam też pokazać mój malutki zbiorek muliny DMC. Kiedyś wyszywałam wyłącznie Ariadną bo na DMC po prostu nie miałam pieniążków i nie wiedziałam też że istnieje inna firma robiąca mulinę :). Oj te dawne czasy.



W oddzielnym pojemniczku trzymam mulinę lnianą (mam wszystkie kolory) oraz cieniowaną. W tym pojemniczku trzymam też mulinki, które mi się powtarzają, bobinki i parę guziczków żeby nie zniknęły.



A tu wszystkie :).


Moim malutkim marzeniem jest posiadanie wszystkich muliny DMC. Potem tylko dokupywałabym te które się kończą.

7 komentarzy:

Justyna pisze...

Ale fajny zbiorek mulin :) A na każdą przykrą sytuację najlepsza jest wizyta w pasmanterii :D

ulkaaz pisze...

Ależ masz piękny zasobnik!A ja moje nadal trzymam w woreczkach.Może zimą coś sobie wykombinuję,bo latem mało xxx ,a i pieniążki na co inne idą,za moment dzieci do szkoły i nowe wydatki:(.Pozdrawiam.Ula.
http://zycie-codzienne-nitka-malowane.blog.onet.pl/

cinks26 pisze...

MMMMMMM. Ale porządeczek :o). Także mi się marzy aby mieć wszystkie kolory DMC. Do tej pory mam ponad połowę tak koło 280 kolorów.
Pocieszające zakupki bardzo mi się spodobały , szczególnie ta zakładeczka. U nas takich nie dostanę :o(

Beata pisze...

Pokaźny zbiór...ja póki co wyszywam ariadną, bo szkoda mi kasy na DMC. Czasami tylko kupuję, jak nie ma dobrego zamiennika...ale to od razu widać różnicę w haftowaniu...
A czy to pudełeczko to jest takie oryginalne na mulinę czy takie na narzędzia??

agagalas pisze...

To są oryginalne pudełka na mulinę(jeszcze niedawno trzymałam w kartonie). Z polskich produktów nie jestem zadowolona(kanwa i nici farbowały)

Beatkasek pisze...

Pokaźny zbiór, myślę, że w końcu dojdziesz do pełnej kolekcji mulin DMC. My hafciarki nigdy nie mamy dość i wciąż nam mało, przynajmniej ja tak mam.

nerula pisze...

Fajnie wyglądają tak poukładane mulinki, ale ja się nie mogę przekonać, aby swoje tak uporządkować. Też mam bardzo pokaźny zbiór , ale poukładane w pudełku w oryginalnych motkach kolorami.
Toskania coraz bardziej mnie urzeka. Czekam na efekt końcowy:))